Za nami kolejny 6 bieg sylwestrowy
W ostatnim dniu starego roku ponad 650 biegaczy z całej Polski stanęło na starcie biegu sylwestrowego w Krakowie. Dla nas klubowiczów Dystansu był to kolejny, szósty już Sylwestrowy Bieg Radości.
W tym roku nasz bieg przyjął jednak nową formułę, a to za sprawą włączenia się w jego organizację Gminy miasta Kraków, firmy Studio 2 oraz firmy Roberta Korzeniowskiego. W efekcie bieg zyskał nową jakość; jego trasa poprowadzona została z Rynku Głównego ulicami krakowskiej starówki, Bulwarem Wiślanym, by potem powrócić Plantami i Floriańską na Rynek. Nowa jakość biegu przejawiła się również tym, że uwaga mediów koncentrowała się głównie na gwiazdach sportu i show biznesu, oraz władzach miasta -którzy niewątpliwie uświetnili imprezę swoją obecnością – mniej miejsca poświęcając jego głównym bohaterom, czyli biegaczom.
A biegacze w tym roku przeszli samych siebie w pomysłowości przebrań! Bo Sylwestrowy Bieg Radości to przede wszystkim tradycyjna już parada przebierańców. A więc byli Indianie ( z jakich szczepów wolałam nie pytać, bo ich barwy wojenne wymalowane na twarzach budziły respekt), byli górale i góralki z owieczkami ( sztucznymi na szczęście), byli magowie, czarownicy i wiedźmy, były świnki, biedronki, żuczki, a nawet koń, który wygrał konkurs przebierańców,/ w konia przeobraził się nasz kolega klubowy Stasiu Byczek/ były gejsze, Chinki i Chińczyk, piraci, troglodyci, wikingowie, dziady i zbóje/ jeden zbój ogłosił casting na żonę, ale która rozsądna kobieta wzięła by sobie zbója na męża/ , było eleganckie towarzystwo: panie i panowie w marynarkach, białych koszulach i beretach ( na szczęście nie moherowych)- to duża grupa biegaczy Masters z AZS AWF. Był kominiarz- ten sam ,co w zeszłym roku, ale w tym- towarzyszyła mu kominiarka , czy tak nazywa się kobieta-kominiarz? Trudno wymienić wszystkich przebranych, tak wielu ich było w tym roku! Byli również biegacze nie przebrani; może dlatego, że każde zawody biegowe traktują poważnie i wygłup w ich wydaniu nie wchodzi w grę, a może dlatego, że nie mieli pomysłu na oryginalne przebranie. Tak , czy owak wszyscy biegacze spotykali się z dużym zainteresowaniem mieszkańców Krakowa i turystów, którzy tłumnie i z sympatią dopingowali zawodników wzdłuż całej trasy 10-cio i 5-cio kilometrowej. W biegu na 5 km zwyciężył nasz kolega klubowy Rafał Krzemień. W biegu na 10 km zawodnik z Ukrainy Rusłan Kandyba. W biegu parami zwyciężyło małżeństwo Dystansowiczów – Ewa i Mariusz Ścisło. Na pewno dla wielu zawodników udział w biegu był świetną wprawką przed balem sylwestrowym. Ale bieg to nie tylko zawodnicy, oprawa medialna, zabawa. To również duża praca sporej grupy zapaleńców nad przygotowaniem imprezy w taki sposób, by dała satysfakcję zawodnikom, a wszystkim dostarczyła wielu pozytywnych wrażeń i miłych wspomnień. Dla wielu Dystansowiczów intensywna praca nad przygotowaniem biegu rozpoczęła się kilka dni wcześniej, a w dniu zawodów wspomagali ich wolontariusze z niepołomickiego gimnazjum i harcerze z Krakowa. Wszyscy wspólnie i zawodnicy i organizatorzy i wolontariusze –zapracowali na duży sukces Biegu Sylwestrowego.
Krystyna Turska



Leave a Reply